Adrian

Bywalec
  • Postów

    304
  • Data rejestracji

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

58 Niezła

3 obserwujących

O Adrian

  • Tytuł
    𝔀𝒆 𝓶𝓪𝓴𝒆 𝓽𝓱𝒆 𝓽𝒆𝓻𝓻𝓸𝓻.
  • Urodziny 24.07.1998 (18 lat)

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Adrian
  • Lokalizacja
    localhost
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Program graficzny
    Paint
  • Edytor
    Notepad++

Kontakt

  1. [Zwrotka 1] Słońce mi wschodzi nad banią ja spadam Ona mi rzuca "dobranoc", jest blada Nie kuma że 6 rano mam w planach Zostawić Ciebie tu samą Goście ją obcinają już wiedzą że spada im ten poziom alko Bo była z plakatów damą, teraz sobie wisi ale nad umywalką A ja czuję, że hardcore jutro będzie pęknie łeb mi Ten dzień już nie jest zagadką, coś postęka resztę prześpi Proste gesty, hejt na siesty, tryb samolotowy Brudne podeszwy a na nowe teksty nie mam głowy Nocne rozmowy no a każdy już ekspertem w sprawie To bardziej monopolowy niż gadka przy kawie Dobrze się bawię, dobrze że mam się bawić z kim Kto zna tą jazdę? Kto ma tu znów to deja vu? [Refren] x3 Mam deja vu, ej deja vu Czuje jakbym był Jakbym stał tu kiedyś już Dobrze znam mój każdy ruch [Zwrotka 2] Słońce mi wschodzi nad banią ja spadam By się tu o nic nie prosić Portfel swój tylko kojarzyć z nadwagą, non stop se zbijać kokosy No bo zbyt ciasny tu bywa ten wagon w tramwaju I za smutne oczy Ci ludzie tam mają I usta co zaraz by chciały wykrzyczeć "już dosyć" A później wyskoczyć, czapa przykrywa mi włosy Na niej słuchawki grające ten numer co dobrze już znam jego losy I kręcę se klipa na live ziom, zanim napiszę do Koozy Z jakimś kolejnym kawałkiem co przed momentem się stworzył I znów brakuje mi godzin jak mam ciągle skracać ten dystans Bo żeby wzbudzać w kimś podziw też się czasem trzeba nie wyspać Ciągłe igrzyska, dobrze że mam startować z kim Kto chce ten przysmak? Kto ma tu znów to deja vu? [Refren] x2 Mam deja vu, ej deja vu Czuje jakbym był Jakbym stał tu kiedyś już Dobrze znam mój każdy ruch
  2. Kiedy nadejdzie noc, zabiorę Cię tam To kolejny krok, zabiorę Cię tam Zrobimy parę fot, razem przez parę chwil Zabiorę Cię tam gdzie nie zabrał Cię nikt. Nawet nie mów, że nie zwiedzisz ze mną Paryża nocą Daj mi dłoń i ruszajmy zanim zapytasz po co? Wydamy sos na podróże, a nie na szyjach złoto Wykorzystamy swoją młodość zamiast płacić za botox Idziemy drogą, los ją kładzie na szali Marzę żeby razem z tobą zjeść śniadanie na bali Później na Kubie zapalić cohibę, przeżyć w Hiszpanii corridę Zwiedzić więcej niż przy egzotyce tu Quebonafide Chcę poczuć morską bryzę i halny pośród gór Być tutaj jeszcze bliżej Ciebie, jestem w końcu twój Pod nami obrót kół, nad nami podmuch chmur Słyszę tylko Ciebie choć wokoło jest tu głosów szum Ucieknijmy razem na parę chwil Żebym poczuł, że do życia znowu nabrałem sił Własnymi oczami w głowie nagrałem film Jest tam mój najlepszy czas, no a Ty razem z nim Ucieknijmy na parę chwil Żebym poczuł, że do życia znowu nabrałem sił Własnymi oczami w głowie nagrałem film Jest tam mój najlepszy czas. Kiedy nadejdzie noc, zabiorę Cię tam To kolejny krok, zabiorę Cię tam Zrobimy parę fot, razem przez parę chwil Zabiorę Cię tam gdzie nie zabrał Cię nikt./x2 Nawet nie mów, że nie czujesz dobrej aury na miastem Polecimy jeszcze kiedyś tu na narty do Aspen Zobaczymy te uroki flory, fauny - Nie zaśniesz Bo jestem nieobliczalny mam swój własny pierwiastek Wiara jest siłą a, jej nie ma tutaj część raperów My obejrzymy El Clasico tu na Bernabeu Wsiądziemy w pociąg bez biletów i dalej do celu Szczęśliwi nawet jeśli mamy trochę mniej w portfelu Kierunek sterów zależy wyłącznie od nas Dlatego wielu pije tu wyłącznie do dna Dla nas taka droga by nie była za wygodna Ja chcę Ciebie, wino, plażę, rap i zachody słońca Twoje biodra się ruszają bez granic Gdy słońce na horyzoncie świeci w porcie w Miami Chciałbym już nie liczyć czasu, mieć na koncie pergamin Głęboko w to wierze bo najlepsze przed nami Twoje biodra się ruszają bez granic Gdy słońce na horyzoncie świeci w porcie w Miami Chciałbym już nie liczyć czasu, mieć na koncie pergamin Głęboko w to wierze wiesz. Kiedy nadejdzie noc, zabiorę Cię tam To kolejny krok, zabiorę Cię tam Zrobimy parę fot, razem przez parę chwil Zabiorę Cię tam gdzie nie zabrał Cię nikt./x2 My póki co poznajemy te uroki rodzica, Gdy znajomi piją tu najlepsze soki od życia My po nie przespanej nocy, brak nam mocy na dzisiaj Więc poczułem, że musze dla Ciebie o tym napisać Nie uważam, że dziś mamy pod górkę Bo możemy co dnia patrzeć na naszą córkę Życie stoi otworem, wejdziemy jeszcze w tą furtkę Za niedługo pojedziemy sobie wszędzie we trójkę. Kiedy nadejdzie noc, zabiorę Cię tam To kolejny krok, zabiorę Cię tam Zrobimy parę fot, razem przez parę chwil Zabiorę Cię tam gdzie nie zabrał Cię nikt./x2
  3. [Zwrotka] Cztery bezsenne noce jak Blade Imponują ci przemoc i krew? Siedzę samotnie, chłonę ten dźwięk W moim rodzinnym domu obok Płońskiej 6 Tym samym domu, gdzie widzę się rzadko Tu, gdzie chowałem strach za wersalką Chciałem już tylko stąd zniknąć jak Falkor Gdy ojciec chciał wyrzucać mamę przez balkon I tym samym, do którego dziś wracam po trasie Zacząłem już myśleć jak facet Mówili "nie da się", a teraz sam widzisz, że da się Znajomi na kasie to nazwą karierą, przepraszam za szczerość No taką mam pracę, choć mogło być całkiem inaczej Nie myślę o tym nawet czasem, nawet czasem, rrah Cztery bezsenne noce jak Blade Imponują Ci hazard i cash? Byłem osamotniony z życiem Jak na dłoni trzymałem ten kwit lub żetony w niej Traciłem ten kwit, pierdolony pech Albo ja ich, albo oni mnie Jebać te forsę, straciłem majątek I zdrowie, co Ty wiesz o wkurwionym Que? Cztery bezsenne noce jak Blade Imponują Ci presja i stres? Musisz zawsze wyglądać jak gwiazda Się ścigać i babrać, jeśli chcesz tu wejść Ja nie chciałem, a dlaczego dziś piszę kawałek? Dlaczego dziś piszę kawałek? Dlaczego dziś piszę kawałek? [Refren: Quebonafide & Gverilla] I choć dla wielu to szok i ból I wszyscy wokół marzą o tym żeby nie wyszło Już czułem ten mrok i chłód I co by się nie działo zawsze musiałem wybrnąć I nawet jak los to wróg I nieraz nawet w najgorętszych miejscach jest zimno Musiałem dać krok na przód Gdy cała reszta za mną się martwi opinią Dla wielu to szok i ból I nieraz pozostaje Ci już tylko krzyk z gardła Już czułem ten mrok i chłód Ale nigdy nie będę tańczył tak jak mi zagrasz I nawet jak los to wróg I niedaleko pada tutaj berło od błazna Musiałem dać krok na przód A teraz bracie życie piękne mam jak Islandia [Outro] Dla wielu to szok i ból Dla wielu to szok i ból Dla wielu to szok i ból
  4. Perfekt, Perfekt, Perfekt Perfekt, Perfekt, Perfekt Perfekt, Perfekt, Perfekt Perfekt, Perfekt, Perfekt To Wac Toja! [Refren] Mówię o wygranej, jedynej możliwej Lecę do innego świata i mam dla Ciebie bilet Wygląda perfekcyjnie, spojrzę jeszcze na tyłek Wygląda perfekcyjnie. Czekaj, czekaj, czekaj płynę Przejmuje kolejny teren i wszystko będzie Perfekt Przejmuje kolejne kluby i wszystko będzie Perfekt I nie chce więcej zmulić i wszystko będzie Perfekt Chciałem tylko się znieczulić i wszystko będzie Perfekt [Zwrotka 1] Ej, wiem widziałem to w moich snach Ta, hajsu plik, Ja i cały squad. (squad) To tak wzrusza ich, że aż chcą się za nas bić (bić) I to tak wzrusza je, że chcą posmakować swag (bitch) Ej, jak wchodzę to mnie na 100% masz Ta, marzyłaś jakby wyglądał nasz świat Ja mam tylko zbiory chwil i wielkie sny Ja, a pod nogami bagno, hardkor, syf Dziś, high to mój jedyny tlen Bez niego nie ma mnie, a ty chcesz poznać mnie? Wyprałem się z koloru, mam czarno-białą krew Wyblakłem całkiem, ej poważnie pokoloruj mnie [Refren] Mówię o wygranej. Jedynej możliwej Lecę do innego świata i mam dla Ciebie bilet Wygląda perfekcyjnie, spojrzę jeszcze na tyłek Wygląda perfekcyjnie. czekaj, czekaj, czekaj płynę Przejmuje kolejny teren i wszystko będzie Perfekt Przejmuje kolejne kluby i wszystko będzie Perfekt I nie chce więcej zmulić i wszystko będzie Perfekt Chciałem tylko się znieczulić i wszystko będzie Perfekt [Zwrotka 2] Zawsze chciałem tylko robić muzę, żyć na luzie Robić swoje, a nie cudze, (ej), Być na górze Wydobyć z siebie to co duże, (ej) I z tym frunę Wyciągam z siebie sumę. Odkrywam fortunę Snuje plany jak niepokonany Chociaż bolą kolana i rany Nie mów nic wrogom, ja ich nie mam nawet Bawią mnie Ci, którzy pragną sławy Efekty uboczne mam wymarzone: Hajs i moja wyśniona role Mam plecioną z harmonii koronę A Ty dalej pleciesz, że to nie moje jest [Refren] Mówię o wygranej. Jedynej możliwej Lecę do innego świata i mam dla Ciebie bilet Wygląda perfekcyjnie, spojrzę jeszcze na tyłek Wygląda perfekcyjnie. Czekaj, czekaj, czekaj płynę Przejmuje kolejny teren i wszystko będzie Perfekt! Przejmuje kolejne kluby i wszystko będzie Perfekt! I nie chce więcej zmulić i wszystko będzie Perfekt! Chciałem tylko się znieczulić i wszystko będzie Perfekt! [Bridge] To ja kreator, cały czas tworzę Zwiedzam miejsca i odwiedzam loże Więc jeśli chcesz to chodź, bo możesz Możesz odnaleźć tu siebie w sobie
  5. [Intro: Białas] Od A do Z Od Z do A, do... [Zwrotka 1: Solar & Białas] Adoracja - uśmiechy niewinne Na pierwszym spotkaniu się czuję jak filmie Nawet nie wiemy czy chcemy w to wejść A co dopiero czy coś z tego wyjdzie Blokadę mamy oboje, bo nasze ostatnie miłosne podboje Sprawiły, że się wciąż boję - ja o wątrobę, a ty o serce Ciekawość tego, co będzie dalej jednak bierze już górę Chemia wędruje ku górze i pierze półkule I czuję, że ty też to czujesz Dotyk - dłoni pierwszy, dotyk - dłoni częstszy Dotyk - zwiększanie powierzchni, czy coś z tym zrobisz bejbi? Euforia, erotyka, już nie mówisz: "Nie dotykaj!" Coraz częściej u mnie sypia, budzi mnie dźwięk jej budzika Fascynacja, grawitacja jakby nie miała już dla nas znaczenia I każda minuta bez ciebie to kara co wiarę zabiera Gramy grubo - bierzesz tabsy, czujesz, że to potrwa dłużej Chodzi dziś o mocny orgazm, nie wkładanie bąbla w wózek Hulaj dusza, piekła nie ma, prosta sprawa, my jesteśmy Starzy przyjaciele wszyscy w cień odeszli Teraz są dla ciebie już bezużyteczni Integracja - siema, mordy! Siema mamcia! Jak wrażenia? Ważny sprawdzian czy pasujesz do mojego otoczenia Jedność - możemy stanowić i zależy to teraz od nas jedynie Nurtuje w kółko nas jedno pytanie od kogo zaraz po raz pierwszy wypłynie "Kocham cię!" - i wszystko jasne Wyznajemy sobie miłość przy zachodzie słońca na plaży Na początku mało kto przypuszczał, że naszej drużynie uda się wydostać z baraży Lojalność obiecaliśmy sobie słowami, które padły przed chwilą Tak oddaliśmy się temu, co nas zatraciło [Refren x2: Solar & Białas] Nasze drogi się rozeszły, coś jak Y mała Przeszliśmy wszystko już od adoracji do zerwania Każdy się wtedy błąka, tak jakby był banitą Krążąc od jądra Słońca, aż po lodowaty Tryton [Zwrotka 2: Solar & Białas] Wow! To pierwsze wow, którym oboje się zachłysnęliśmy Dziś opada jak kurz na polu bitwy Melanż nas niszczył - tak ujawniła się każda zła cecha To, co wykrzykiwaliśmy pijani przecież nie przejdzie ot tak, bez echa Nerwy ciągłe, weź już, kurwa, zamknij mordę! Zamiast kolacji do łóżka ostatnio przyniosłaś mi drugą kołdrę Obrażeni, ciche noce i ciche dni, tak u nas leci Przepychanka o pozycję, kto pierwszy odezwie się punkt ma w plecy Przyzwyczajenie to respirator dla związku Trzyma przy sobie nas tylko wspomnienie tego, jak było tu nam na początku Rutyna się wdarła, kurtyna zapadła, dobija nas martwa cisza Już nawet się nie pytamy nawzajem co słychać Stagnacja - brak nas w nas, zachowujesz się jak burak Gdy sama w domu zamulam wirujesz na boku jak Uran To tyrania ty samcu alfa, dlaczego tylko ty możesz robić co zechcesz? Bo poza tobą mam jeszcze przyjaciół ty swoich olałaś jak żyło się pięknie Uległość - to was cechuje, niczym nie różnisz się od innych kobiet (niczym) Jak dobrze przycisnę przeprosisz, nawet jak to ja zawiodę Wypominanie - starych problemów jak brak argumentów w dyskusji o nowych Dobra, przyznaje się, przegrałem mecz, nie chcę już drugiej połowy Yin i Yang - rozerwane jak rdzeń, bo za daleko to zaszło Jak Słońce, przy którym pierwszy raz padło wiadome hasło Zerwanie - jedynie to mamy w planie a później przychodzi nam zapomnienie Później cykl się zaczyna od nowa i zmienia się tylko osoba, nie przebieg [Refren x2: Solar & Białas] Nasze drogi się rozeszły, coś jak Y mała Przeszliśmy wszystko już od adoracji do zerwania Każdy się wtedy błąka, tak jakby był banitą Krążąc od jądra Słońca, aż po lodowaty Tryton
  6. Jeśli szukasz naprawdę dobrych osób to polecam iść na stronię MPCF**um i tam napisać temat w odpowiednim dziale ;') Ale zanim kogoś weźmiesz to pierw dobrze przeczytaj o nim opinie i popytaj ludzi... bo tam "techników" się od ch*** pałęta którzy zrobią wszystko by wydymać na kasę, albo by zrobić serwer na tydzień ;')
  7. No w końcu prawidłowa decyzja.. ;d
  8. Demo wygasło... wczoraj Seniorowi wysłałem screena nowego ;')
  9. Nic nie robię Strona mi po prostu leżała na kompie stara, więc ją udostępniłem ;') Ale jakbyś był chętny ją rozwinąć to byłbym wdzięczny!
  10. To jest bardzo stary projekt, ale jakbyś chciał to można ją jakoś ulepszyć, dodać parę zakładek itd. na pewno komuś by się przydała, bo mało obecnie ciekawych stron pod serwery Minecraft ;')
  11. zrobione ^^ dzięki Jak wstawiałem z innego hostingu obrazek to go nie pokazywało to dałem link...
  12. Autor: WizZziY.pl & Adrian Tematyka: Minecraft Pobierz: Strona.rar Screen/Demo:
  13. Wszystkim ale raczej to będzie jednak wina maszyny co nie wyrabia heh
  14. Siemka. Proszę o pomoc... wszystkie zadania typu dodanie postu, reputacji, wysłania wiadomości itp. wykonuje bardzo długo... aż wywala forum użytkownikowi... Jest to na każdym stylu... Pilnie proszę o pomoc!
  15. Błędne info masz ;') To pomoże ktoś? Jak usunac ten odstep między nickiem a ":"